MIŁOŚĆ To jedna z tych Rzeczy, które są uniwersalne tak, jak samo BYCIE. Tym, co określa Miłość jest jej „rozumienie”, które transformuje wraz z poziomem świadomości, którym się stajemy. Celem tego artykułu jest opisanie w możliwie prosty sposób kilku perspektyw postrzegania i doświadczania Miłości.

MIŁOŚĆ JAKO KOCHANIE WYBRANEJ (WYBRANYCH) OSÓB

Czyli uczucie, którym JA (podmiot kochający) obdarzam NIE-JA (przedmiot lub przedmioty kochania)

  1. ZAKOCHANIE

Oparte jest na gwałtownym uczuciu, fascynacji. Pojawienie się gwałtownych uczuć i odczuć względem osoby (również tzw. miłość platoniczna, do bohatera opowieści lub idola) jest sygnałem, że „obiekt” tych uczuć reprezentuje ważne dla nas informacje o nas. Ja, Dominika, przypuszczam, że chodzi tu o informacje związane z aktualnym podświadomym poczuciem braku czegoś, co pojawia się w przerysowanej (wzmocnionej, zintensyfikowanej) formie w tej, konkretnej osobie, do której zapałaliśmy tak żywym uczuciem. Przykład: kobieta zamężna, która nie czuje wsparcia w swoim mężu zakocha się po uszy w innym mężczyźnie, który (w tym konkretnym momencie)  będzie dla niej uosobieniem wspierającej osoby. Uwaga! Cały czas mowa o subiektywnym odczuciu, zwykle nienazwanym i nieuświadomionym. Takie zakochanie jest formą projekcji i najprostszy sposób, żeby się „odczarować”, to uświadomić ją sobie poprzez odkrycie, jakiego rodzaju poczucie braku je wywołało. Wówczas automatycznie to, co nieuświadomione staje się częścią tego, co świadome, wyłania się kolejny fragment góry lodowej, poszerza się nasza świadomość, już nie doświadczamy „ślepego zakochania”, tylko spokoju i harmonii w związku z tą sprawą. „Odczarowanie” jest korzystne z wielu powodów, m.in.: - przestajemy idealizować drugą osobę, zatem nie tworzymy odrealnionych oczekiwań względem niej, a w konsekwencji unikamy w późniejszym czasie rozczarowań i cierpienia - tylko wówczas możemy stworzyć świadomy związek - uwalniamy się od niespełnionych miłości i wciąż żywych fascynacji osobami z przeszłości oraz tymi, którzy się pojawią kiedy np. jesteśmy w związku - kiedy to zrobimy, otrzymujemy kolejną cenną informację o sobie, przerabiamy ten aspekt nas, co rozwiązuje tę kwestię (w nas) raz na zawsze. - Stajemy się bardziej świadomi siebie i wzrasta nasz ogólny poziom świadomości Pytanie pomocne, gdy jesteśmy w stanie „zakochania”: Co takiego, czego ja nie mam albo chciałbym mieć więcej uosabia osoba, w której się zakochałem?

  1. POŻĄDANIE (rozumiane jako chęć posiadania)

Na Mapie Poziomów Świadomości dr Davida R. Hawkinsa pożądanie znajduje się na poziomie 125 w skali od 0 do 1000, podczas gdy prawda rozpoczyna się od poziomu 200. Ten poziom manifestuje się w postaci chęci posiadania kogoś na własność (podporządkowania sobie, narzucania swojej woli, skrajny egoizm, nawet w „dobrej wierze”), ale też w postaci lęku przed stratą (wybuchy zazdrości, kontrola, paranoja). Co ciekawe, w takim układzie obie strony czują się zniewolone. W społeczeństwie Zachodu krąży pogląd, że umiarkowana zazdrość jest w porządku, że jest oznaką tego, że cenimy związek, że nam na sobie zależy. W istocie pod zazdrością ukryty jest strach (własny i fundamentalny, nie mający związku z drugą osobą), a pielęgnując w sobie strach uniemożliwiamy sobie doświadczenie miłości. I wolności (w ogóle), a to pierwotna potrzeba ludzkiej psychiki/duszy (zniewoleni powoli wariujemy).

WYŻSZE STANY MIŁOŚCI

Czyli bycie miłością (bez podmiotu i bez przedmiotu).

Jeśli doświadczamy w ten sposób miłości, to zaczynają dziać się cuda. (Jeśli to zdanie brzmi dla Ciebie niedorzecznie, zapoznaj się z technikami np. dwupunktu, uzdrawiania kwantowego, praktyki wdzięczności, Radykalnego Wybaczania, Totalnej Biologii etc.). Podstawowa różnica między wcześniej opisanymi perspektywami miłości a tym, czego dotyczy ten akapit, to sposób jej doświadczania. Tu miłość nie jest produktem umysłu, a serca. Zaproponuję Ci ćwiczenie, abyś mógł tego doświadczyć. Kojarzysz to uczucie radosnego oczekiwania, jak dziecko, które czeka na pierwszą gwiazdkę? Przywołaj je i wzmocnij. Rozszerz na całe swoje ciało. (Możesz zamknąć oczy). Poczuj, jak to uczucie Cię wypełnia, zalewa i opromienia. Poczuj, jak wylewa się poza ciebie. Jesteś teraz naprawdę bardzo duży. Mówiąc o wyższych stanach miłości odwołujemy się do subiektywnego jej doświadczenia. Nie jesteś w stanie niczego się o niej dowiedzieć nie doświadczając jej. Dlatego zaproponowałam powyższe ćwiczenie. Doświadczając tego uczucia w relacji nie tylko z drugą osobą, ale i ze światem, jesteś w stanie wewnętrznej harmonii, zaufania, spokoju. Życzliwość jest Twoją naturalną postawą wobec wszelkich przejawów życia. Już nie walczysz, nie boisz się, że przegrasz, bo odtąd wszyscy są wygrani. Puszczasz wolno to, co do Ciebie przychodzi. Dzięki temu znika cały strach. Miłość spontanicznie objawia się głębokim zrozumieniem, że szczęśliwi możecie być tylko wolni. ….. Kończąc ten artykuł pragnę wspomnieć jeszcze o miłości własnej, o tym, co znaczy kochać siebie. W tym, co napiszę nie ma metafor. Każdy człowiek, rzecz, myśl czy zjawisko, których doświadczamy w życiu codziennym, jawią się jako część nas samych (jak we śnie, gdzie wszystkie postacie są aspektami naszej podświadomości). Całe spektrum uczuć, jakich doświadczamy w ciągu jednego dnia (wobec tego, co spotykamy), to UCZUCIA, KTÓRE ŻYWIMY DO SIEBIE (większości nie jesteśmy świadomi ze względu na projekcję). Nie istnieje ani jedno uczucie, które się dzisiaj w Tobie pojawiło, które nie byłoby uczuciem do siebie samego. Z miłością Dominika