To danie powstało bezmyślnie - to znaczy nie myślałam w ogóle podczas przygotowywania obiadu, zamiast tego byłam tym daniem w każdej fazie i czułam, czego potrzebuję. Jakkolwiek to brzmi, tak właśnie to czułam, a oto, co z tego wyszło:
Składniki: 1/2 paczki makaronu ryżowego 1 opakowanie kiełków stir fry 2 duże cebule nieduża garść suszonych grzybów mun 3 ząbki czosnku olej do smażenia ocet ryżowy Przyprawy: trawa cytrynowa (sporo), kolendra, kmin rzymski w ziarnach, sól, pieprz cytrynowy Przygotowanie: Cebule obrać i posiekać w piórka. Czosnek obrać i posiekać w cienkie plasterki. Grzyby mun zalać wrzątkiem i odstawić na 20 minut, potem odcedzić. Makaron ryżowy zalać wrzątkiem, posolić i gotować 5 minut, potem odcedzić na sitku. Na głębokiej patelni albo w woku rozgrzać olej, wrzucić cebulę, posolić, dodać kmin rzymski i sporo trawy cytrynowej. Kiedy cebula się zeszkli dodać czosnek, kolendrę, pieprz cytrynowy, kiełki i grzyby mun. Smażyć kilka minut i dodać makaron. Podlać octem i porządnie przemieszać. Smażyć jeszcze jakieś 7 minut i gotowe. Danie podawać z octem ryżowym do polania wg uznania. Smacznego :)



